sobota, 13 lipca 2013
Rozmawiał z nią.... Nie dość, że z nią rozmawiał, to jeszcze będzie się z nią widywał w wakacje... I nie ma chłopaka. Same plusy jak na razie. Marcus szedł korytarzem w stronę sali od Niemieckiego. Zastanawiał się, czy Marta na serio będzie chciała z nim spędzać wakacje. Ma starszego brata, wielu przyjaciół. Kiedyś widział ją jak wysiada z drogiego samochodu przed równie drogim klubem z przyjaciółmi. Pewnie była wtedy na imprezie. Jego na takie imprezy nie stać. W sierocińcu dostaje 50 zł miesięcznie na 'swoje wydatki', ale przeważnie przepuszczał je na komiksy i książki. Kiedyś bardzo długo oszczędzał aż w końcu kupił sobie iPhone i laptopa. Z tym było mu łatwiej przetrwać samotność. Wiedział, że Marta pochodzi z drogiej rodziny, ma iPhone5, iPoda, iPada, i wszystko co można sobie zamarzyć. Chodzi tylko w Conversach, ma markowe ciuchy. Ale nie obnosi się z tym. Dla niej markowe ciuchy to tak jak dla niego te wszystkie ubrania, które dostawał w sierocińcu. Zwykłe, tanie, często popsute szmaty. Ale chodził w nich. Nie gardził. Ostatnio kupił sobie czarne rurki i koszulkę z logo Metalliki. W sierocińcu wyśmiewali się z niego. Była jedna dziewczyna, która próbowała zaciągnąć go do łóżka. Wiecznie chodziła w skąpych ubraniach. Wycinała dekolty, przycinała spodnie i skracała i tak już krótkie spodenki. Cały czas się do niego łasi. Ale on zawsze ją ignoruje, odpycha. Jest wyśmiewany za noszenie rurek, za długą grzywkę, że nie jest skejtem, że jest emo. Ci wszyscy ludzie działają mu na nerwy. Jest pedałem bo co? Bo o siebie dba? Bo nie lubi ganiać spocony po boisku za piłką? Bo ma grzywkę? Bo nie ma dziewczyny? Ale on jest z nich wszystkich najlepszy. Nie przepuszcza każdych pieniędzy na alkohol i papierosy. Jako jedyny z nich wszystkich ma iPhone i laptopa. Reszta ma jakieś stare telefony które wychowawcy dają, gdy kupią sobie nowe, i korzystają ze starych, powolnych komputerów w świetlicy. Chyba, że kradną, ale to jest sprawdzane i za coś takiego jest się przenoszonym do innego sierocińca lub nawet poprawczaka. Była tu kiedyś dziewczyna - Ewelina. Była.... po prostu dziwką. Znalazła bogatego faceta który szukał takiej, żeby się zaspokoić. Najpierw zażądała od niego dużo kasy. Zrobiła mu dobrze, a gdy zasnął wyniosła z jego mieszkania laptop, iPhone i karty kredytowe oraz książeczkę z czekami. Gdy wróciła zauważono, że ma nowe, drogie ubrania, laptopa, telefon, i zabrano ją do poprawczaka za kradzież. Nie lubił jej. Nie lubił takich dziwek, które dają dupy byleby mieć kasę. To chore i tyle. Na szczęście Marta taka nie była. Była zwykłą dziewczyną, widać było, że trochę nieśmiałą. I takie właśnie mu się podobały. W wakacje postara się do niej trochę zbliżyć, kto wie, może będą jeszcze parą... jak na razie musi postarać się być dla niej miłym kolegą i przyjacielem, żeby go polubiła, Ale z tego co widział, to nie ma do niego żadnych uprzedzeń. To dobrze. Ale na pewno nigdy nie przyprowadzi jej tu. W tym miejscu stałoby się to kolejną dobrą okazją do drwin. W szkole zniszczyłoby to jej reputację, a on tego nie chciał. Chciał, żeby Marta była z nim szczęśliwa, nawet jeśli miałby się wyprowadzić pod most. Gdyby to miało być dla niej dobre - zrobiłby to. Żaden problem. Jutro w szkole podejdzie do niej i z nią porozmawia. Oczywiście jeżeli ona będzie chciała z nim rozmawiać... Kto wie, czy to na fotografii to nie była tylko maska... Tani teatrzyk, by lekcja miło upłynęła... No ale nie warto zakładać najczarniejszych scenariuszy. Głowa do góry, będzie OK.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz