-Cześć. Marcus jestem. - Przywitał się cicho.
-Jestem Marta. Hej... - odpowiedziała Marta jeszcze ciszej. Była bardzo zdenerwowana. Pomyślała, że Marcus zaraz ją wyśmieje za jej zakłopotanie, rumieniec. Ale nie zrobił tego. Usiadł cicho i wyciągnął podręczniki które wyglądały, jakby ich nigdy nie otwierał.
-Co tam u Ciebie? - zapytał po chwili zastanowienia.
-Całkiem dobrze. A u Ciebie?
-Szczerze? Beznadziejnie.
-A to czemu?
-Nie zdaję. Jesteś w klasie....?
-Artystyczno-językowej. Czemu pytasz?
-Będę z Tobą w klasie od września. Też jestem w Artystyczno-językowej.
-No to możemy się trochę lepiej poznać przez wakacje, będziesz miał kogoś znajomego w klasie..
-Jeżeli chcesz, to ja bardzo chętnie- powiedział i uśmiechnął się do niej smutno. Był to smutny uśmiech ale Marta dostrzegła, że się cieszy. Zauważyła, że Weronika patrzy na nią znacząco i się uśmiecha. Odwzajemniła uśmiech i postanowiła zacząć rozmowę z tym idealnym chłopakiem który jakimś cudem chciał się z nią spotykać w wakacje. Może we wrześniu usiądzie z nim na jakiejś lekcji... Może nawet na kilku..
-Jakiej muzyki słuchasz?- Zagadnął ją Marcus
-Metalu.. Mój ulubiony zespół to Metallica. A Ty czego słuchasz?
-Też metalu. I też kocham Metallicę. Kocham robić zdjęcia. A Ty?
-Uwielbiam, ale nie wychodzą mi zbyt profesjonalnie- Uśmiechnęła się do niego. Zaczął się śmiać. Chyba pierwszy raz widziała że śmieje się w towarzystwie kogoś innego niż Oliver. Kochała ten uśmiech. Był cudowny.Zakochała się w nim i postawiła sobie za cel sprawiać, by ten cudowny chłopak uśmiechał się jak najczęściej. Wyglądał jak młody bóg albo aktor z tych wszystkich seriali dla nastolatek. Przystojny, tajemniczy, bez żadnej skazy na cerze, z niepowtarzalnymi oczami... Był ideałem. Jej prywatnym ideałem którego nie miała zamiaru nikomu oddawać. Marcus zauważył, że Marta mu się przygląda.
-Jesteś bardzo ładna.-Powiedział bardzo cicho. Marta nie dosłyszała.
-Słucham? -Zapytała
-Nie ważne....- Odpowiedział zakłopotany Marcus.. Nie chciał tego mówić. Tak sobie pomyślał, wyrwało mu się. Teraz Marta na pewno nie zechce spędzić z nim wakacji.
-Proszę, powiedz mi.- uśmiechnęła się zalotnie.
-Powiedziałem, że jesteś bardzo ładna.. Przepraszam
-Ojej, dziękuję... Nie masz za co przepraszać, no co ty!
-Ale przecież Ty masz chłopaka, nie powinienem Ci mówić takich rzeczy.
-Jakiego chłopaka?! Nie mam żadnego chłopaka.
-A ten cały Michał?
-To brat Ani. Jest moim przyjacielem, traktuję go jak brata. - Marta była zaskoczona tym, że Marcus zwraca uwagę na takie rzeczy, że z nią o tym rozmawia.... I twierdził, że jest bardzo ładna. Marta czuła się jakby zaraz miała zemdleć... Zadzwonił dzwonek.
-No, to ja idę na Niemiecki. Do zobaczenia, Marto.
-Do zobaczenia, Marcus. - i patrzyła jak jej ideał odchodzi w stronę drzwi i idzie korytarzem do szafki. Miała numerek 66, pamiętała o tym. Zebrała swoje rzeczy i wyszła z klasy na poszukiwanie Olivii. Po drodze spotkała Michała który przytulił ją i pocałował w policzek. Uśmiechnęła się do niego i szybko odeszła bo zauważyła Olivię idącą po schodach w stronę hali sportowej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz